Park Sława
Park Miejski w Sławie to 45 hektarów zieleni rozciągających się wzdłuż brzegu Jeziora Sławskiego – największego akwenu w województwie lubuskim. To jeden z tych parków, które łączą w sobie kilka warstw czasu: barokowy ogród przy pałacu, XIX-wieczny park krajobrazowy i współczesną przestrzeń rekreacyjną z plażą i tężnią solankową. A wszystko to owinięte bluszczem, którego tu więcej niż gdziekolwiek indziej w zachodniej Polsce.
Spacer po tym terenie to podróż przez różne klimaty. Od zaniedbanych, nieco tajemniczych zakątków przy niszczejącym pałacu, przez uporządkowane alejki z ławkami i widokami na jezioro, aż po tętniącą życiem strefę nad wodą.
- niepowtarzalny widok bluszczu oplatającego drzewa
- barokowy ogród w otoczeniu jeziora
- strefa rekreacyjna z plażą
- tabliczki dendrologiczne z kodami QR
- historia sięgająca XVIII wieku
Historia parku – od barokowego ogrodu do krajobrazu nad jeziorem
Początki tego miejsca sięgają XVIII wieku, kiedy to rodzina Barwitzów von Fernemont urządziła przy swojej rezydencji ogród w stylu włosko-francuskim. Był to klasyczny barokowy układ – geometryczny, symetryczny, pokazujący władzę człowieka nad naturą.
Prawdziwa przemiana nastąpiła w 1854 roku. Carl Eduard Petzold, znany projektant ogrodów krajobrazowych, stworzył nową koncepcję. Zamiast sztywnych linii pojawiły się swobodne ścieżki, widoki na jezioro i kompozycja, która udawała dzieło natury. To właśnie ten układ – choć nieco zmieniony przez czas – można zobaczyć dzisiaj.
Park przetrwał wojnę, lata zaniedbania i różne formy własności. Część przy pałacu od dekad niszczeje w prywatnych rękach, reszta służy mieszkańcom jako park miejski. W 2020 roku przeprowadzono gruntowną rewaloryzację – wymieniono nawierzchnie na żwirowe, odnowiono mostki, dodano oświetlenie i tabliczki dendrologiczne. Inwestycja kosztowała ponad 3,5 miliona złotych i przywróciła parkowi część dawnego charakteru.
W latach 60. XX wieku w zachodniej części parku stał jeszcze grobowiec Carla von Barwitz, ostatniego przedstawiciela rodu właścicieli. Dzisiaj w tym miejscu stoją tylko trzy głazy narzutowe – kamienne świadectwo przeszłości.
Bluszcz, starodrzew i zieleń, która robi wrażenie
Największą atrakcją parku są drzewa owinięte bluszczem. To naprawdę niezwykły widok – grube pnącza oplątują pnie, wspinają się wysoko w korony, tworzą niemal bajkowe scenerie. Nie bez powodu mówi się, że to największe skupisko bluszczu w zachodniej Polsce.
Zabytkowy drzewostan reprezentują pojedyncze okazy platanów klonolistnych, sosen czarnych, daglezji zielonych i kasztanowców. Są majestatyczne, rosną tu od dziesięcioleci, pamiętają czasy Barwitzów. Dominują jednak robinie akacjowe, olsze czarne, klony pospolite i lipy szerokolistne – drzewa, które naturalnie zagościły w parku na przestrzeni lat.
Po rewaloryzacji pojawiły się tabliczki dendrologiczne z kodami QR – można sobie zeskanować i dowiedzieć się więcej o konkretnych okazach. Dla miłośników botaniki to dobry punkt wyjścia do głębszego poznania miejsca.
Co zobaczyć podczas spaceru – pałac, staw, promenada
Park dzieli się na kilka stref. Najbardziej klimatyczna – i jednocześnie najbardziej zaniedbana – to część przy pałacu. Barokowa rezydencja Barwitzów stoi i niszczeje, porośnięta samosiewami, niedostępna dla zwiedzających. Wokół niej dawny dziedziniec z XVIII-wiecznym posągiem św. Jana Nepomucena i resztki barokowego ogrodu. To smutny widok, ale ma w sobie pewien urok przemijania.
Idąc dalej, w stronę jeziora, trafia się na część krajobrazową – tę zaprojektowaną przez Petzolda. Tu układ jest swobodny, ścieżki wiją się między drzewami, prowadzą nad staw o nieregularnym kształcie z półwyspem. Przez teren przepływa rzeka Czernica, a nad wodą stoją drewniane mostki.
Wzdłuż brzegu Jeziora Sławskiego ciągnie się promenada. To ulubione miejsce spacerów – szeroka, z ławkami, widokami na wodę i zachody słońca. Latem tętni życiem, zimą spokojnie.
W parku znajduje się też tężnia solankowa – można sobie nabrać jodu i odpocząć przy szumie wody. Nieopodal plaża miejska, restauracje, kawiarnie. A dla aktywnych – Park Linowy Bonobo z czterema trasami w koronach drzew i widokami na jezioro.
Dla kogo jest ten park?
To miejsce dla każdego, kto lubi spacery w zieleni i nad wodą. Rodziny z dziećmi znajdą tu bezpieczne ścieżki, plac zabaw i plażę. Pary – romantyczne zakątki i ławeczki z widokiem. Miłośnicy historii – ślady przeszłości i opowieść o arystokratycznej rezydencji.
Warto przyjść tu wieczorem, kiedy słońce zapada za jezioro i park robi się naprawdę malowniczy. Albo rano, gdy jest pusto i można spokojnie posłuchać ptaków. Przez teren przebiegają dwa szlaki turystyczne – żółty i zielony – więc można włączyć park w dłuższą trasę po okolicy.
Jezioro Sławskie to największy akwen w województwie lubuskim. Przyciąga żeglarzy, wodniaków i tych, którzy po prostu chcą odpocząć nad wodą.
Sława – miasteczko nad jeziorem
Samo miasteczko Sława leży 45 kilometrów od Zielonej Góry, blisko granicy z województwem wielkopolskim. To niewielka miejscowość, ale z charakterem – rynek, kościoły, zabytki i sporo zieleni. Latem tętni życiem dzięki turystom nad jeziorem, poza sezonem spokojnie.
Oprócz parku warto zajrzeć do kościoła Miłosierdzia Bożego na rynku – wzniesiony w latach 1834-1836 jako zbór ewangelicki. Nieopodal stoi też kościół św. Michała Archanioła. A dla fanów muzyki – w okolicy odbywa się festiwal Las Woda & Blues, który ściąga tłumy.
Praktyczne informacje – jak dojechać, gdzie zaparkować, ile czasu poświęcić
Dojazd: Z Zielonej Góry do Sławy to około 45 minut samochodem – przez Droszków, Zabór, Konotop i Lubiatów. Z Leszna czy Poznania jeszcze bliżej, bo miasto leży tuż przy granicy z Wielkopolską. Bezpłatny parking znajduje się przy ulicy Głogowskiej (współrzędne: 51.8766, 16.0716). Park miejski jest tuż obok, kilka kroków od rynku.
Wstęp: Park jest ogólnodostępny i bezpłatny. Można tu przychodzić o każdej porze – rano, w dzień, wieczorem. Po rewaloryzacji teren jest oświetlony, więc spacery po zmroku też są możliwe.
Ile czasu: Spokojny spacer po głównych alejkach to około godziny. Jeśli chce się zwiedzić wszystkie zakamarki, posiedzieć nad jeziorem i zajrzeć do tężni – warto zarezerwować dwie, trzy godziny. A jeśli w planie jest jeszcze plaża, park linowy czy rejs po jeziorze – można tu spędzić cały dzień.
Dla dzieci: Park jest bezpieczny, z szerokimi ścieżkami i miejscami do zabawy. Nieopodal Park Linowy Bonobo (cztery trasy, od niskiej dla najmłodszych po ekstremalną) – cennik i godziny otwarcia najlepiej sprawdzić na stronie parkbonobo.pl. Jest też plaża miejska z dostępem do jeziora.
Dodatkowe atrakcje: Tężnia solankowa (bezpłatna), restauracje i kawiarnie nad jeziorem, wypożyczalnie sprzętu wodnego. W sezonie działa Wake Park Sława – wyciąg do nart wodnych i wakeboardu.
Park Miejski w Sławie to miejsce, które łączy historię z rekreacją. Nie jest to wypieszczona przestrzeń bez skazy – część przy pałacu wciąż czeka na lepsze czasy. Ale właśnie to nadaje mu autentyczności. To żywy park, który służy mieszkańcom i turystom, a przy okazji opowiada historię o arystokratycznych ogrodach i przemijaniu.
