Awantura w Nowej Soli. Kierowca bił się z policjantami

Awantura w Nowej Soli. Kierowca bił się z policjantami

Pod koniec stycznia w Nowej Soli doszło do interesującego zdarzenia. Wykroczenie, jakiego dopuścił się 53-letni kierowca, zamieniło się w prawdziwą bójkę z policjantami. Sprawę nagłośniła oburzona żona mężczyzny, jednak istnieją podejrzenia, że sytuacja wyglądała inaczej, niż wynika to z opisu kobiety.

Kierowca skręcił w ulicę z widocznym zakazem

Wieczorem 28 stycznia policjanci patrolujący ulice Nowej Soli zauważyli, że kierujący pojazdem marki Ford skręca w ulicę, w którą skręcać nie wolno. Zanim funkcjonariusze dotarli do mężczyzny, ten zdążył już zaparkować na parkingu przy ulicy Wojska Polskiego. Zatrzymany do kontroli kierowca nie zamierzał tracić czasu na dyskusję z policjantami. W swoim mniemaniu zapewne nie popełnił żadnego wykroczenia.

Być może 53-latek dostałby jedynie pouczenie, gdyby nie bójka, jaka wywiązała się między nim a policjantami. Według relacji żony poszkodowanego policjanci zaczęli go bić i użyli gazu. Co więcej, na miejsce przyjechało aż 7 radiowozów. Oburzona żona 53-latka podzieliła się z internautami informacjami o konsekwencjach zdrowotnych, które były wynikiem napaści policjantów.

Nie wszyscy uwierzyli w wersję kobiety, punktując nieścisłości, na przykład obecność 7 radiowozów, których w Nowej Soli zwyczajnie nie ma w takiej ilości. Teraz głos w sprawie zabrali sami policjanci.

Nie doszło do naruszenia prawa

Według policjantów mężczyzna zatrzymany do kontroli wykazywał zachowania agresywne. Była to nie tylko agresja słowna, ale również fizyczna, co zgodnie z prawem daje funkcjonariuszom możliwość użycia siły, w tym gazu łzawiącego i pałki. 53-latek został więc obezwładniony siłą, co absolutnie mu się nie podobało.

Konsekwencje zdrowotne potyczki ponieśli również policjanci. Co więcej, niektóre z obrażeń zgłoszonych przez mężczyznę z pewnością nie powstały w wyniku działań policji. Rzecznik prasowy policji w Nowej Soli zaznacza, że sprawa zostanie wyjaśniona przez sąd i należy wstrzymać się z opiniami na ten temat.

Sytuacja wygląda interesująco i bez dowodów trudno stwierdzić, gdzie leży prawda. A Wy co sądzicie o tej sprawie?